Kuchnia

Nowoczesna Kuchnia Polska z Polotem

Daria Ładocha, bohaterka jednego z moich wywiadów w cyklu „Przyjaciele” zaprosiła mnie niedawno na uroczystą premierę swojej najnowszej książki pt: „Nowoczesna kuchnia polska”. Premiera odbyła się  6 grudnia w nowo otwartej warszawskiej restauracji POLOT.

Jak mówi Daria – ta książka to zaproszenie do krainy Jej wspomnień. Te wspomnienia z dzieciństwa związane są przede wszystkim z kuchnią, w której królowała Jej babcia. To właśnie z babcią gotowała wspólnie obiady, lepiła pierogi, czy zawijała gołąbki.

Dziś, kiedy Daria jest dojrzałą i świadomą kobietą, tradycyjna kuchnia polska nie jest obecna w Jej codziennym menu. Dlaczego? Dania z kuchni babci są niestety zbyt ciężkie i kaloryczne, a Daria odżywia się bardzo świadomie, dba o zdrowie i figurę. Dodatkowo Jej córeczki mają różne nietolerancje pokarmowe.

Daria wpadła więc na świetny, choć też szalony pomysł, by „odchudzić stare dania” zachowując przy tym ich smak – tak aby mogły bez wyrzutów sumienia powrócić na nasze stoły. Teoretycznie – zadanie niewykonalne, ale któż inny jak nie Daria mógł się go podjąć. I tak np. mizeria, zamiast ze śmietaną podana jest z dipem z orzechów nerkowca, a w bigosie zamiast mięsa znajdziemy grzyby shitake. Tradycyjne smaki z twistem nowoczesności. 

Korzystając z przepisów z książki możemy odżywiać się świadomie, gotować lekko i nowocześnie, a jednocześnie cieszyć się pysznymi daniami i korzystać z bogactwa tradycyjnej kuchni polskiej

Miejsce premiery książki nie było przypadkowe – restauracja POLOT, należąca do kompleksu Kulinarnej Stacji Diagnostycznej, to miejsce w którym serwowane są dania kuchni polskiej, ale przygotowane i podane w sposób kreatywny i nieschematycznym – jednym słowem „z polotem”, czyli dokładnie tak jak w książce. 

W czasie warsztatów z Darią lepiliśmy pierogi: z nadzieniem z kaczki i kasztanów oraz wersję wegetariańską – z bobu i mięty.

Wszystko oczywiście pod czujnym okiem głównej bohaterki i zgodnie z Jej radami (jedna z nich brzmi tak: „Ciasto na pierogi będzie najlepsze jeśli do mąki dodamy bardzo ciepłą wodę”, wiedzieliście o tym?). Idealne zadanie przed zbliżającymi się Świętami. Wspólna praca to także wymiana doświadczeń, np. na sposób wykończenia pierogów. Próbowałam nauczyć się robić falbankę – niestety nie wyszło 🙂 zostałam przy tradycyjnej metodzie, której lata temu nauczyła mnie mama.

Bardzo miłym momentem była wspólna degustacja. Przy długim stole zasiedli blogerzy i dziennikarze. Poza pierogami mogliśmy spróbować popisowych dań restauracji: obłędnych śledzi matijas z wiejską śmietaną, orzechami i marynowaną cebulą (mój absolutny #1), śledzi z pieczonymi ziemniakami, a także lokalnie przygotowywanych kiszonek (ogórki, rzodkiewki, zielone pomidory). Było magicznie. 

Warto też wspomnieć o drugiej restauracji należącej do kompleksu – włoskiej restauracji Fatto a Mano, która znajduje się dokładnie na przeciwko Polotu. Obie należą do tej samej właścicielki, Pani Adrianny Chmielewskiej. Fatto a Mano to po włosku „ręczne robótki”. Skąd taka nazwa? Pani Ada własnoręcznie przygotowała większość dekoracji – w tym piękną drewnianą ścianę i abażury na lampy. W restauracji panuje ciepła, przyjazna atmosfera. Wnętrze jest jasne i gustownie urządzone.

Menu krótkie i proste. Zgodnie z trendami ma zmieniać się co kilka tygodni. Dania są bardzo smaczne, o czym miałam przyjemność przekonać się w miniony weekend, gdy wybrałam się na obiad z rodziną. Polecam Wam szczególnie robiony na miejscu makaron z truflami, zupę rybną, tortellini z kaczką i domowe lody (pistacjowe są obłędne :)). Co ważne – jest też oddzielne menu dla dzieci, a w niedzielę także animacje dla maluchów. Warto jednak wcześniej zrobić rezerwację, bo choć obie restauracje działają od niedawna – w weekendy jest naprawdę tłoczno. 

Polecam Wam zarówno nową książkę Darii – idealny pomysł na prezent gwiazdkowy, jak również wizytę w warszawskiej Kulinarnej Stacji Diagnostycznej przy Rydygiera 9.