Przyjaciele

ZBIGNIEW URBAŃSKI – Miłośnik nowych technologii, do szaleństwa zakochany w trzech kobietach

Zbigniew Urbański

Dziennikarz i prezenter. Były policjant. Fan sportu.
Specjalista od nowości technologicznych i elektronicznych gadżetów, które testuje i ocenia w swoich programach.  Obecnie związany z WP TV.
Tata dwóch córek, kompletnie zwariowany na ich punkcie.

  • Czym dla Ciebie są proste przyjemności? Co pozwala Ci zachować równowagę i nie zwariować w tym pędzącym świecie?

Moją największą przyjemnością jest dom. Cieszę się, kiedy mogę wieczorem usiąść z moją partnerką na kanapie, porozmawiać, wypić lampkę wina czy obejrzeć jakiś film czy serial. Jestem domatorem i choć lubię podróżować, jeszcze bardziej lubię wracać do domu. Nie lubię wychodzić na imprezy, bankiety. To chyba wynika z tego, że pracując prowadząc konferencję czy eventy poznaję tyle ludzi, że dom jest dla mnie swego rodzaju świątynią w której czuje się najlepiej.

  • Twoje rytuały, które wprawiają Cię w dobry nastrój? 

Spokojny poranek w sobotę czy niedzielę, kiedy nie trzeba zrywać się z łóżka, biec po bułki, przygotowywać śniadania. Wszystko odbywa się w zwolnionym tempie, na spokojnie, bez napięcia. A po śniadaniu zawsze musi być kawa. Codziennie:)

  • Ukochane miejsca? Takie, które przywodzą dobre wspomnienia, do których wracasz – fizycznie lub tylko myślami.

„Fajne Miejsce” w Dębkach do których jeżdżę od ponad 20 lat. Tam czuje się najlepiej i tam świetnie czują się moje dziewczyny.
Nie wyobrażam sobie urlopu bez Dębek. To moje miejsce na świecie.

  • Muzyka – łagodzi obyczaje czy pobudza? 

Wprawia w dobry nastrój. Zawsze.
Często wzrusza, a na siłowni daje pozytywnego kopa.
Muzyki słucham prawie wszędzie. W domu częściej jest włączone radio niż telewizor.

  • Film / serial który możesz oglądać bez końca?

„Przyjaciele” to serial do którego wracam najczęściej.
Kiedyś był serial „Skrzydła”, który chętnie bym jeszcze raz obejrzał, ale nigdzie go nie grają.
Kiedy jestem smutny, przygnębiony lub załamany  oglądam „To właśnie miłość”. Ten film jest moim lekarstwem na całe zło. Wylałem na nim morze łez, ale zawsze pomaga.

  • Noodle, Tagliatelle czy Leniwe?

Wszystko lubię. Jedzenie to moje małe uzależnienie.
Lubię zjeść dobrze, tłusto i dużo.
Gdybym mógł jadłbym bez przerwy, ale jak wiadomo jest to niemożliwe.
W wieku 48 lat przemiana materii trochę spowalnia:)

archiwum prywatne